• Wpisów: 27
  • Średnio co: 17 dni
  • Ostatni wpis: 6 dni temu, 22:17
  • Licznik odwiedzin: 2 312 / 488 dni
 
jumpingtrees
 
jwnvfevbgihe: Takie samotne dni, jak ten, kiedy Ciebie nie ma zawsze sprawiają, że zaczynam myśleć nad tym wszystkim.
Nie mam na myśli nas, tu się nie ma nad czym zastanawiać- mam na myśli całe moje życie, wszystko co się w nim wydarzyło.
Dzisiaj na tapecie mój pierwszy chłopak. Pierwsza miłość i pierwszy pocałunek. Zobaczylam dzisiaj zdjęcie jego dziewczyny i jakoś pomyślałam o nim, a tym myślom towarzyszyły tylko pozytywne emocje. Pamiętam, jak pięknie było mi się zakochać. Nigdy oficjalnie nie byliśmy razem, ale wszyscy i tak wiedzieli. Chroniliśmy się przed tym, co nieuchronne. To wszystko było wtedy takie beztroskie i piękne. Jedynym problemem było to, ze mama zawsze kazała mi być w domu o 22...
Teraz chciałabym mieć taki problem. Tak dużo w życiu mam, a tak bardzo tego nie doceniam i po czasie zdaję sobie z tego sprawę.
Teraz, jak tu leżę to myślę, ze to jest najpiękniejszy czas mojego życia. Mam studia, mam małą garstkę szczerych przyjaciół, mam znajomych, pracę, super rodzinę i z kim wyjść na piwo jak jestem zła. Mam to wszystko, ale to wszystko byłoby niczym, gdybym nie miała ciebie. Jesteś wszystkim co mi daje szczęście i motywacje. Powodem do usmiechu, najlepszą poduszką i przutalanką, przyjacielem.
"Mimo,ze jestem roztrzepana możesz na mnie liczyć" i wiem, ze to wiesz.
Czasami marudzę, wiem. W sumie to ciagle marudzę i żałuję, ze nie potrafię czasami pokazac jak bardzo wiele dla mnie znaczysz.
Żałuję, ze każde poprzednie "kocham", zanim spotkałam ciebie było tak kurewsko nieszczere- wtedy o tym nie wiedziałam.
Chciałabym, aby każdy spotkał takiego swojego Jacka.

Nie możesz dodać komentarza.

  Wyświetlanie: od najstarszego | od najnowszego
  •  
     
    @Pogubiłam się: bardzo często myślę, ze nie zasłużyłam sobie na to wszystko i prędzej, czy później się skończy. Ostatnio kiedy od kilku miesięcy była sytuacja, ze spędzaliśmy nic osobno nie spałam do czwartej. Nie wyobrażam sobie co stałoby się, gdybym go straciła...
     
  •  
     
    Ja na szczęście mogę żyć ze swoją miłością, chociaż też była opcja odległości 1500 km... Na szczęście póki co nic takiego się nie wydarzy.

    Ale też masz czasem tak, że boisz się, że to szczęście się skończy? Bo ja tak. Płakałabym ze szczęścia, ale po chwili boję się, że się rozstaniemy, że to się skończy, że wrócę do poprzedniego życia, tego nie chcę...