• Wpisów:27
  • Średnio co: 19 dni
  • Ostatni wpis:71 dni temu
  • Licznik odwiedzin:2 413 / 553 dni
Jesteś niezalogowany. Niektóre wpisy dostępne są tylko dla znajomych.
 
Są takie miejsca i są tacy ludzie, którzy skłaniają do przemyśleń.
Co jakiś czas w życiu przychodzi moment, kiedy trzeba się zatrzymać i pomyśleć.
Spotkanie w gronie dawnych przyjaciół, ludzi, których znam od dziecka jest właśnie momentem, w którym powiedziałam sobie STOP. Czas pomyśleć.
Czy aby na pewno każda z nas ma inne priorytety? Jedna myśli o ślubie, zaprasza na niego gości, druga zakochuje się po uszy. Kolejna chyba pierwszy raz spotkała kogoś, z kim będzie szczęśliwa. Niektóre z nas mają szczęśliwe związki, niektóre przelotne znajomości. Połowa pracuje i próbuje sprostać dorosłemu życiu, połowa żyje z dnia na dzień.
Nie znaczy to, ze każda z nas od życia oczekuje czegoś innego. Nie oznacza to, że każda poszła w swoją stronę. Wszystkie chcemy czerpać z życia ile się da, ale tez chcemy kochać i być kochane. Niektóre znalazły miłość, niektóre wciąż na nią czekają.
Mam cudownego chłopaka. Pierwszego, z którym czuję się niesamowicie. Nie boję się niczego, gdy jest obok, nie wstydzę się niczego. Gdy mnie przytula to czuję się najważniejsza na świecie. Gdy dojeżdżam od niego to płaczę jak bóbr w drodze, chociaż nigdy mu tego nie mówię- nie lubię jak jest smutny.
To wszystko jednak nie znaczy, że nie chcę czerpać z życia. Nie zamykam się z nim w domu, nie odkładam na nasz wspólny dom. Żyję. Żyję i kocham to życie.
Nadal jesteśmy takie same.
Nadal tak samo podobne, choć na pierwszy rzut oka całkowicie inne.


Fajnie was mieć, mimo wszystko.
 

 
Dlaczego tak bardzo boję się wciąż?
Nie lubię tego domu..
 

 
Takie samotne dni, jak ten, kiedy Ciebie nie ma zawsze sprawiają, że zaczynam myśleć nad tym wszystkim.
Nie mam na myśli nas, tu się nie ma nad czym zastanawiać- mam na myśli całe moje życie, wszystko co się w nim wydarzyło.
Dzisiaj na tapecie mój pierwszy chłopak. Pierwsza miłość i pierwszy pocałunek. Zobaczylam dzisiaj zdjęcie jego dziewczyny i jakoś pomyślałam o nim, a tym myślom towarzyszyły tylko pozytywne emocje. Pamiętam, jak pięknie było mi się zakochać. Nigdy oficjalnie nie byliśmy razem, ale wszyscy i tak wiedzieli. Chroniliśmy się przed tym, co nieuchronne. To wszystko było wtedy takie beztroskie i piękne. Jedynym problemem było to, ze mama zawsze kazała mi być w domu o 22...
Teraz chciałabym mieć taki problem. Tak dużo w życiu mam, a tak bardzo tego nie doceniam i po czasie zdaję sobie z tego sprawę.
Teraz, jak tu leżę to myślę, ze to jest najpiękniejszy czas mojego życia. Mam studia, mam małą garstkę szczerych przyjaciół, mam znajomych, pracę, super rodzinę i z kim wyjść na piwo jak jestem zła. Mam to wszystko, ale to wszystko byłoby niczym, gdybym nie miała ciebie. Jesteś wszystkim co mi daje szczęście i motywacje. Powodem do usmiechu, najlepszą poduszką i przutalanką, przyjacielem.
"Mimo,ze jestem roztrzepana możesz na mnie liczyć" i wiem, ze to wiesz.
Czasami marudzę, wiem. W sumie to ciagle marudzę i żałuję, ze nie potrafię czasami pokazac jak bardzo wiele dla mnie znaczysz.
Żałuję, ze każde poprzednie "kocham", zanim spotkałam ciebie było tak kurewsko nieszczere- wtedy o tym nie wiedziałam.
Chciałabym, aby każdy spotkał takiego swojego Jacka.
  • awatar Pogubiłam się: Ja na szczęście mogę żyć ze swoją miłością, chociaż też była opcja odległości 1500 km... Na szczęście póki co nic takiego się nie wydarzy. Ale też masz czasem tak, że boisz się, że to szczęście się skończy? Bo ja tak. Płakałabym ze szczęścia, ale po chwili boję się, że się rozstaniemy, że to się skończy, że wrócę do poprzedniego życia, tego nie chcę...
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (1) ›
 

 
Dwieście trzydzieści.
Kilometrów.
Dzieli.
Nas.

Każdy dzień bez ciebie mija tak, jak tydzień z tobą.
 

 
Ineedsomeone.
 

 

21.

Gdyby nie te wszystkie głupstwa, które popełniłam przez już 21 lat mojego życia nie byłoby mnie teraz tu, gdzie jestem.
Jestem wdzięczna za każdą sekundę życia, bo bardzo wiele mnie nauczyła.
Życzę sobie po prostu uśmiechu co dzień, zeby zmartwień było co raz mniej.
Wszystkiego dobrego ja.
 

 
Ale kiedy widzimy się codziennie, spędzamy ze sobą 24/7 to potrzebuje chwili dla siebie- dokładnie takiej, jak ta, w której to piszę.
Cieszę się, ze potrafisz to zrozumieć.

Znów ja i książka, dobra?







Thatsnotme
 

 
Dziś mam ochotę napisać coś od bardzo dawna i kasuję wszystko po raz czwarty, ale tym razem wiem, co chcę tu zamieścić.
Gdy miałam 16 lat poznałam pierwszego chłopaka. Długo spotykaliśmy się w ukryciu tak, żeby nikt o nas nie wiedział. Z perspektywy czasu zastanawiam się, kto się bardziej wstydził- ja jego, czy on mnie. On był wtedy jeszcze nikomu nieznanym, randomowym gościem w szkole a ja wielka gwiazda (choć urodą nigdy nie grzeszyłam) byłam raczej kumplem wszystkim, niż materiałem na dziewczynę- śmieszkiem- to akurat zostało mi do dziś. Wciąż pamiętam ten dzień, kiedy zobaczyłam go po raz pierwszy i kiedy pomyślałam, ze musi być ze mną. Wciąż pamietam nasze pierwsze spotkanie, kiedy zamarzaliśmy z zimna piątego grudnia. Wciąż pamietam nasz pierwszy pocałunek i nasz pierwszy seks. Był moim pierwszym poważnym chłopakiem, z którym odkrywałam nowe rzeczy i była to moja pierwsza (wtedy myślałam, ze tez ostatnia) miłosna przygoda. Myślałam, że ułożymy sobie razem życie tak, jak to zaplanowaliśmy, ale z czasem coś zaczęło się wypalać. Choć on starał się nadal tak samo mi zaczęło czegoś brakować. Uczucia? Możliwe, że właśnie tego. Później sprawy potoczyły się bardzo szybko. Zerwanie, przez które straciłam wielu przyjaciół. Z perspektywy czasu dziękuję Bogu za te wydarzenia, bo to właśnie one pokazały, kto tym przyjacielem naprawdę był i ukształtowały mój charakter- dzięki nim jestem teraz tym, kim jestem.
Kolejny chłopak, krótka sprawa. Powrót do eks i przygodny seks z nim w każdej możliwej sytuacji, która tylko dobijała mnie i dawała do zrozumienia, ze jednak może ta miłość nie do końca się wypaliła. Nie raz podczas spotkania miałam ochotę wykrzyczeć KOCHAM CIĘ, ale wiedziałam, ze dla niego to tylko zabawa, ze jeśli to zrobię to stracę jedyną szansę na spędzanie z nim czasu.
Kolejny chłopak o tutaj sytuacja już nie była ciekawa. Mówiłam kocham, myślałam, ze kocham... Serce jednak, choć z początku powtarzało to zgodnie ze mną po czasie znów zaczęło bić mocniej do ex. Wiem, ile krzywdy tym wyrządziłam i jeśli by ten wpis tratować jako rachunek sumienia, to to jest największy grzech do którego się przyznaję i za który najbardziej żałuję. Osoba, którą zraniłam w ogóle na to nie zasługiwała, bo wiem, ze zrobiłby dla mnie wszystko a został potraktowany przeze mnie jak gowno. Gdybym miała szansę chociaż porozmawiać, wyjaśnić..
Od czasu ostatniego chłopaka i przeprowadzki na studia zrobiłam wiele złych rzeczy. Jedna z nich była właściwa- wyznałem ex miłość co odbiło się grochem o ścianę i trochę pomogło mi stanąć na nogi.
Poznałam Jacka. Nie chciałam się pakować znów w jakiś gównozwiązek, który znów nie doprowadzi do niczego. Ale serce wciąż mi podpowiadało, że warto zaryzykować.
Od początku była to sprawa, którą musiałam wziąć w swoje ręce. I wzięłam. Bywają momenty, kiedy zastanawiam się, czy to ma sens. Myślę wtedy, ze nie damy sobie rady z tym całym światem i ze ciężko będzie iść do przodu, ze w pojedynkę jest łatwiej. Ten związek jednak w tym wszystkim różni się tym, że raz kiedy byłam już na skraju i chciałam to skończyć on powiedział "kochanie damy radę razem" i teraz kiedy to piszę ciekną mi łzy, łzy wzruszenia.
Wiem, ze damy mimo wszystko. Mimo tego, ze czasami wątpię.
Przytula mnie do snu i wtedy czuję, że wszystko jest na swoim miejscu. Jesteśmy jak dwa pasujące klocki. Kocham go, mam nadzieję ze jest przedostatnim mężczyzną, któremu to mówię, a ostatnim będzie mój syn.
Mam nadzieję, że moje życie już zawsze takie będzie. Z nim u boku.
Ale jeszcze większe nadzieje pokładam w tym, że mężczyzna, którego tak zraniłam odnajdzie swoją drugą połówkę i będzie z nią szczęśliwy, bo naprawdę na to zasługuje.
 

 
BOOK PLEASE

Czy chcesz się czegoś dowiedzieć, czy chcesz tylko leku na nudę?
Potrzebna motywacja!
 

 
Pokaż mi dom.

(NASZ)
 

 
Nigdy za nikim tak nie tęskniłam...
Tydzień to zdecydowanie za dużo czasu bez ciebie.
 

 
Pierwszy raz odeszłam z braku odwagi.
Drugi raz z braku siły.
Błagam, potrzebuję tylko siły, dzięki której tym razem nie wypuszczę czegoś wyjątkowego z rąk po raz trzeci.

Chciałabym być tak silna w środku, jak jestem na zewnątrz. Kiedy zamknę drzwi chciałabym usiąść i pomyśleć sobie, że jestem szczęśliwa dlatego, że potrafiłam po te szczęście wyciągnąć rękę.


Would you?
 

 
Zrobiłam wpis długi, jak wszystkie poniżej połączone w całość.
Postanowiłam, że zastąpię go kilkoma słowami.





ZDECYDUJ SIĘ
 

 
Bardzo mi źle z tym, co się stało. B A R D Z O
 

 
Wszystko powoli się układa, wychodzę na prostą.
Satysfakcjonująca i ciekawa praca, najlepsi ludzie blisko, w tym samym mieście- nie mogło być lepiej?
Mogło. Brakuje mimo wszystko tego drugiego człowieka, do którego można się przytulić wieczorem, który pogłaszcze po głowie w dni, jak ten.

Tym razem nie wpakuję się w żadne gówno, na pewno. Czekam, czekam, sam się znajdzie.
 

 
Tęsknię, bardziej niż się tego spodziewałam. Nie przyznam się do tego, przecież obiecaliśmy sobie, że po wakacjach zapomnimy o sobie. Muszę się jednak przyznać, sama przed sobą, że bardzo się ucieszyłam, gdy mi napisałeś, że ci mnie brakuje.
Do zobaczenia, za rok, V. Tęsknię za twoim zapachem.

Sommer wine.
 

 
Pośród miliona słów ukryłam "kocham cię".
Zostało powiedziane, reakcja podobna do tej, której się spodziewałam, lecz cisza boli bardziej niż odmowa. Czuję się o wiele lepiej, gdy zrzuciłam z siebie ten ciężar. Może uda się iść do przodu?
 

 
Wpis tylko dla właściciela minibloga

Wpis prywatny. Może go zobaczyć tylko właściciel minibloga.

 

 
Dziękuję, że mam najlepszego przyjaciela na świecie.
Jako jedyna osoba trzymasz mnie za rękę teraz, kiedy bardzo tego potrzebuję. Zawsze byłeś, jesteś i będziesz ze mną.
Wiem. Nawet gdy się nie odzywasz.
 

 
Wszystkiego najlepszego, Tato.
Wiem, że jeśli masz możliwość,to patrzysz na mnie z góry i wszystko, co udało mi się osiągnąć zawdzięczam Tobie.
Trzymaj mnie teraz mocno za rękę, strasznie Cię potrzebuję.
Niech wszystko się uda, a po wakacjach oby udało mi się skończyć to, co zaczęłam.
Kocham Cię.
Wszyscy Cię kochamy. Zawsze.
 

 
7.

Zobaczyłam mojego idola na scenie. Popłakałam się trzy razy, najpiękniejszy dzień w moim życiu!

Szykuje się ciężki czas, masa zaliczeń, co oznacza multum nieprzespanych nocy, hektolitry kawy i milion wypalonych papierosów. Mam nadzieję, że wszystko pójdzie dobrze i obejdzie się bez poprawek we wrześniu.



Zbyt długo dusiłam w sobie uczucia. Na tyle długo, że teraz, kiedy zostały wypowiedziane czuję się, jakbym narodziła się drugi raz. Wiem, że teraz będzie już dobrze. Najciężej było to powiedzieć, pracować nad tym będzie o wiele lżej.

Dzisiaj jest jeden z gorszych dni. Mam wrażenie, że znowu żle się ze mną dzieje. Muszę znów to przeboleć. Czuję, że każda część mnie krzyczy! Zbyt wiele decyzji podjętych pochopnie. Znów dają o sobie znać koszmary z przeszłości. Mam ochotę przeprosić przede wszystkim rodziców, że byłam złą córką, brata, że nie jestem dla niego wzorem tak, jak to planowałam. Powiedzieć moim przyjaciołom, że żałuję tych chwil, w których nie dałam z siebie wszystkiego. Każdemu z byłych chłopaków wytłumaczyć, iż naprawdę chciałam być zawsze najlepszą dziewczyną.

Powiedzieć ci, że zdaję sobie sprawę z tych wszystkich krzywd, które ci wyrządziłam. Najgorsze jest to, że naprawdę nie mogę zagwarantować poprawy. Będzie dobrze kilka dni, a później coś znowu się zmieni w mojej głowie. Przepraszam.


To po co tu żyję to muzyka. To wszystko, czego potrzebuję.
 

 
6.

Wszystko wskazuje na to, że maj będzie miesiącem najlepszym w całym moim dotychczasowym życiu.
Mam ciągle nadzieję, że wszystko pójdzie po mojej myśli i choć raz będzie tak, jak to zaplanowałam.
Nie mogę uwierzyć, że już za dwa dni zobaczę VNM-a. Kurwa, ile czekania, ile przegapionych okazji. Co dzień wyobrażam sobie, jak to będzie wyglądało. Mam łzy w oczach na samą myśl, że usłyszę w końcu to wszystko na żywo. Nie ma chyba kawałka, którego nie znam.
W sobotę wpadnie mi do kieszeni dwieście złotych. Łatwy zarobek, sto złotych za godzinę, tak można pracować!
Tydzień później kolejne atrakcje, kolejni idole na scenie a wszystko podsumuje długo wyczekiwany tatuaż!

Gdyby nie te ciągłe kłótnie, powiedziałabym, że maj zostanie moim ulubionym miesiącem. Ciężko żyje się pod jednym dachem z osobą, która była twoim jedynym przyjacielem a teraz mija cię bez słowa. Chyba zbyt dużo nieodpowiednich słów zostało wypowiedzianych, zbyt wiele potrzebnych zostało przemilczanych. To śmieszne, jak często życie weryfikuje nasze plany, znajomości.
Ciekawa jestem tylko, jak długo to jeszcze potrwa i kto w końcu wyciągnie rękę.

I dziś znów piosenka przywołała kolejne piękne wspomnienia!
 

 
5.

Są takie dni, że nie chce mi się nic.

Majówka, choć nie tak huczna jak przypuszczałam, była najlepszą, jaką mogłabym sobie wymarzyć.
IDEALNIE
 

 
Wpis tylko dla właściciela minibloga

Wpis prywatny. Może go zobaczyć tylko właściciel minibloga.

 

 
3.

Jasno dałeś do zrozumienia, że nie ma czego naprawiać.
Trochę zabrakło mi słów.
Nie chcę istnieć.
 

 
2.

Jest mi bardzo miło, że ktoś w końcu mnie zauważył. Nie pezypuszczałam, że tak się stanie, nawet bym nie pomyślała. Lubię poznawać nowych ludzi.

Nie chcę się na pewno z nikim wiązać. Nie umiem żyć z kimś. Najlepiej będzie, jak zostanę sama, choć nie umiem sobie tego wyobrazić.

Zawsze, gdy wracam, zastanawiam się, czy myślisz o mnie jeszcze? Za każdym razem, kiedy tu jestem czuję przerażający ścisk w brzuchu. Boję się, że cię spotkam, ale gorsze byłoby gdybym cię nie spotkała.

Chciałbym przyjść i posłuchać. Nie wiem czy mogę. Nie wiem, czy wypada. W każdym razie, powodzenia.
 

 
1.

W końcu zdecydowałam się, aby znów zacząć tu pisać. Ciężko było podjąć tę decyzję, ale jeszcze ciężej było nie dawać swoim myślom żadnego ujścia.
Nie kocham cię, ale choć minęło już tyle czas, nadal tęsknię za tym, jak na mnie patrzyłeś. Myślę, że właśnie to sprawiło, że przy tobie czułam się inna, wyjątkowa, ważna. Byłeś pierwszym, który zajrzał głębiej. Nie liczyło się jedynie opakowanie, ale też zawartość. Tęsknię za naszymi rozmowami do rana, bezsensowne paplanie o wszystkim i o niczym. Czułam się wolna, jakby nagle czas przestał istnieć.
Wiem, że to już nie wróci, więc jedyne co mi pozostało to piękne wspomnienia.

Ciężko jest mi teraz to wszystko jakoś ułożyć. Myślałam, że udało mi się znaleźć coś wyjątkowego, kogoś, do kogo będę mogła się w końcu przyzwyczaić. Niestety, jak zwykle nie mogę tego odwzajemnić. Nie czuję nic, jestem oziębła, chłodna. Czuję się wspaniale, kiedy jest obok, ale kiedy odchodzi przestaje dosłownie istnieć. Jest mi obojętny.


Ten wpis jest poplątany jak moje myśli.